Są tacy wędkarze, którzy tak lubią siedzieć nad brzegiem jeziora i bawić się wędką, że wcale im nie zależy na ilości złowionych ryb. Są tam dla zdrowia i dla relaksu. Nie szukali wymyślnych wędek, nie chcą bić żadnych rekordów, wystarczy, że pomoczą w wodzie kij z haczykiem, czasem przyda się żyłka (jej szarpnięcie bardziej odstrasza niż zachęca ryby do zainteresowania haczykiem).
To są amatorzy wypoczynku nad wodą. Nie boją się, że reumatyzm da o sobie znać od wilgoci. Niestraszne im komary, które też bardzo lubią bywać nad jeziorem. Kij i żyłka z haczykiem usprawiedliwia ich pobyt nad wodą. Takich „wędkarzy” nawet ryby są w stanie polubić.